Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły: Kontrola żywności
Udostepnij
Artykuły: Tradycja w wersji nowoczesnej PRO-TEST: Nr 3 (153) marzec 2015
 Kontrola żywności Kontrola żywności Tradycja w wersji nowoczesnej "Z domowej spiżarni", "staropolski", "wiejska specjalność" – kiedy kupujemy taki produkt, liczymy na to, że nie zawiera substancji dodatkowych i został wytworzony z naturalnych składników. O tym, jak łatwo się przeliczyć, świadczą wyniki kontroli takiej żywności…

Prawo nie pozwala wprowadzania konsumentów w błąd – na przykład sugerowania, że kupują produkt bez konserwantów, gdy w rzeczywistości je zawiera. Tymczasem producenci aż co trzeciej partii towarów sprzedawanych jako domowe, tradycyjne, naturalne itp., wprowadzają nas w błąd – wynika z kontroli przeprowadzonej przez Inspekcję Handlową.

Żywność pod lupą

Inspektorzy Inspekcji Handlowej udali się do sklepów w całej Polsce, żeby dokładniej przyjrzeć się produktom sprzedawanym jako domowe, tradycyjne, naturalne, bez konserwantów, wolne od GMO i im podobnym. Kontrolerzy brali pod uwagę: wykaz składników, rodzaj produktu, sposób rozmieszczenia i wyeksponowania obowiązkowych i dobrowolnych informacji na etykiecie lub w miejscu sprzedaży, a także szatę graficzną opakowania. W 160 różnego rodzaju sklepach inspektorzy skontrolowali 966 partii produktów. Zakwestionowano co trzecią (300 partii – 31%).

Co się okazało?

Ze względu na wprowadzające w błąd oznakowanie zakwestionowano 233 partie. Inspektorzy stwierdzili, że do produkcji użyto licznych substancji dodatkowych (tj. dozwolonych dodatków do żywności oznaczonych symbolem E, takich jak wzmacniacze smaku, stabilizatory, przeciwutleniacze, które nie są stosowane w produkcji domowej i tradycyjnej.

Oto kilka przykładów:

  • Wędzonka swojska – na etykiecie producent ujawnił, że zawierała dodatek błonnika bambusowego, białka sojowego, substancji zagęszczającej E-407, skrobi modyfikowanej, białka zwierzęcego, maltodekstrynę, stabilizatorów E-450, E-451, E-262, przeciwutleniaczy E-316 i E-315.
  • Żur domowy koncentrat – Wiejskie specjały – Żur skondensowany naturalny, według staropolskiej receptury, która pamięta dębowe stoły dworów i strzech. Nowy zdrowy produkt w starym stylu – w składzie znajdowała się substancja konserwująca E-211 (benzoesan sodu).
  • Maślanka naturalna – wykaz składników zawierał substancje zagęszczające, w tym żelatynę wieprzową.
  • Smalec domowy z opisem na etykiecie: Spróbuj prawdziwego, domowego smalcu z najlepszym mięsem, przygotowanego według znakomitego polskiego przepisu – został wyprodukowany m.in. przy użyciu: białka sojowego, aromatów, wzmacniacza smaku E-621 (glutaminianu monosodowego), stabilizatorów E-450, E-451 i E- 452 (di-, tri- i polifosforanów).
Za wprowadzenie produktów o niewłaściwej jakości lub zafałszowanych Inspektorzy Inspekcji Handlowej wydali 11 decyzji z karami o łącznej wysokości 6,1 tys. zł. Nałożyli 10 mandatów karnych za sprzedawanie produktów przeterminowanych na kwotę 1,6 tys zł. Przekazali 135 zawiadomień do innych instytucji: Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz do Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Na co zwracać uwagę, żeby nie dać się nabrać?

Kupujesz produkty tradycyjne? Pamiętaj o:

  • Wiejski, naturalny, domowy – taka żywność powinna być produkowana ze składników, jakich użylibyśmy w domu. Jednak często to tylko hasła reklamowe, które mają zachęcić do kupna.
  • Zanim włożysz do koszyka, sprawdź skład – na etykiecie produktu lub gdy kupujesz na wagę – na wywieszce. Jeżeli takiej informacji nie ma, zapytaj sprzedawcę, z czego został wytworzony produkt, który chcesz kupić.
  • Przyjmuje się, że produktem tradycyjnym może być ten, który został wytworzony metodami tradycyjnymi lub znajduje się na rynku co najmniej 30 lat.
  • Produkt naturalny – to taki, który został wytworzony w prosty sposób, np. przez wędzenie, suszenie, marynowanie, z naturalnych lub niskoprzetworzonych składników. Będą nimi np. sery, masło, śmietana wytworzone tylko z mleka.
  • Nie każde E jest straszne. Na przykład E-250 to azotyn sodu czyli sól peklująca, której używa się w gospodarstwach domowych do produkcji wędlin.
  • Bez glutaminianu sodu – bądź ostrożny, ponieważ do takiego produktu producent mógł dodać inne substancje poprawiające sztucznie smak.
  • Majonez bez konserwantów wprawdzie nie zawiera konserwantów, ale dodaje się do niego przeciwutleniacze, na przykład E-385.
PRO-TEST na Facebooku