Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły: Suszone owoce
Udostepnij
Artykuły: Co tkwi w rodzynku? PRO-TEST: Nr 12 (72) grudzień 2007
 Suszone owoce Suszone owoce Co tkwi w rodzynku? Bakalie nadają świątecznym wypiekom charakteru. Niestety, mogą być też źródłem szkodliwych substancji: pestycydów i toksyn. Badania pokazują, których produktów lepiej unikać.

To, że w świeżych winogronach mogą znajdować się pozostałości trujących środków ochrony roślin, wykazały badania, o których pisaliśmy w numerze 11/2004. Skoro pestycydy znajdują się w świeżych owocach, to czy są nimi zanieczyszczone również rodzynki? Okazuje się, że tak. Ale to nie jedyne zagrożenie dla naszego zdrowia. W rodzynkach i innych suszonych owocach, takich jak figi czy daktyle, mogą znajdować się aflatoksyny – związki wytwarzane przez pleśń.

Mieszanka pestycydów

Pestycydy, czyli środki ochrony roślin są nieodzowne w uprawach winogron. Owoce te są szczególnie podatne na ataki ze strony szkodników. Niestety pozostałości pestycydów zjadamy wraz z winogronami i rodzynkami. W wielu suszonych owocach może znajdować się nawet po kilkanaście różnych pestycydów. Można przypuszczać, że plantatorzy stosują różne związki chemiczne, aby zwalczać różne gatunki szkodników. Można się też domyślać, że jednoczesne użycie różnych pestycydów zmniejszy ryzyko, iż któryś z nich przekroczy dozwolony prawem limit. Bo normy prawne, jak na razie, wyznaczają limity dla zawartości w owocach poszczególnych pestycydów z osobna, a nie dla ich sumy.

Taką mieszankę pestycydów w rodzynkach potwierdziło między innymi badanie niemieckiej Fundacji Warentest. Pod lupę wzięto 20 marek rodzynek – szukano w nich 440 rodzajów pestycydów. Znaczne ilości pestycydów znaleziono w siedmiu produktach. Jeden z nich – pochodzące z Turcji rodzynki sułtańskie Gulden Fruit sprzedawane w sieci Aldi – nie spełniał obowiązujących norm i nie powinien w ogóle znaleźć się w sklepach.

Jeden z pestycydów występuje w rodzynkach szczególnie często – flufenoksuron stosowany w winnicach do zwalczania owada o wdzięcznej nazwie przędziorek. Naukowcy uspokajają jednak, że zarówno flufenoksuron, jak i inne pestycydy nie zagrażają naszemu zdrowiu bezpośrednio, jeżeli nie spożywamy produktów, w których ich ilości przekraczają dopuszczalne prawem normy. Dopiero zjadanie ich regularnie w zbyt wysokich stężeniach może mieć poważne następstwa. Pestycydy odkładają się w naszym organizmie. Na temat wzajemnych oddziaływań między nimi w organizmie jeszcze niewiele wiadomo. Dlatego powinniśmy przyjmować z pożywieniem jak najmniejsze ilości pestycydów.

Z dodatkiem siarki

Suszone owoce są często siarkowane dwutlenkiem siarki (E 220). Ten utleniający związek zapobiega ciemnieniu owoców, ale u osób wrażliwych może wywoływać nudności, bóle głowy i biegunkę. Z tego powodu prawo określa limit E 220, jakiego producenci nie mogą przekroczyć. Jeśli E 220 został dodany do suszonych owoców, informacja taka powinna znaleźć się w składzie na opakowaniu.

Toksyczny owoc

Smak świątecznych wypieków podkreślają również inne suszone owoce: figi i daktyle. Ale uwaga, na ich amatorów czyha kolejne zagrożenie – aflatoksyny. Te trucizny wytwarzane przez pleśń są bardzo silnie toksyczne, a gołym okiem nie dostrzeżemy, czy znajdują się w owocu. Widoczna pleśń nie musi wcale oznaczać zawartości aflatoksyn w owocach, ale również brak pleśni nie wyklucza, że toksyny znajdują się w fidze, daktylu czy innym przysmaku. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, czy dostępne w polskich sklepach suszone owoce mogą stwarzać zagrożenie dla naszego zdrowia czy może problem szkodliwych substancji nas nie dotyczy. Wyniki testu suszonych owoców – za miesiąc w „Świecie Konsumenta”.