Rozmowa z prof. Tadeuszem Pałko, dyrektorem Instytutu Inżynierii Biomedycznej Politechniki Warszawskiej:
ŚK: Czy fale elektromagnetyczne emitowane przez telefony komórkowe mają rzeczywiście negatywny wpływ na nasze zdrowie?
TP: Niezupełnie. Pewnie, że na mikrofalach można nawet gotować – na przykład w kuchenkach mikrofalowych. Ale poziom energii emitowanej przez telefon komórkowy, jest naprawdę znacznie mniejszy. Oczywiście prowadzi się prace, które modelują rozkład ciepła: o ile stopni komórka może podnieść temperaturę u rozmawiającego? Okazuje się, że temperatura w obrębie głowy podnosi się o 0,1 stopnia czy nawet mniej. Zabiegi takie jak sauna pewnie bardziej tę temperaturę podnoszą. Organizm bardzo dobrze sobie to reguluje. Tak że na razie nie ma żadnych dowodów na to, by rozmawianie przez komórkę szkodziło.
ŚK: Ale są przecież aparaty, które emitują więcej fal niż inne?
TP: To, co nasza głowa absorbuje od komórki, zależy od modelu telefonu, od usytuowania anteny, ale i tak jest co najmniej o rząd wielkości mniejsze, niż gdyby miało nam szkodzić. Zagrożenie może być przy wzmacniających stacjach radiowych, ale wtedy z kolei jest ono wysoko, nad budynkami.
ŚK: Co dzieje się w naszym mózgu, kiedy używamy komórki?
TP: Główny efekt oddziaływania prądu elektrycznego, ale również i wyższego w zakresie częstotliwości promieniowania elektromagnetycznego to grzanie – efekt termiczny. Na poziomie molekularnym występują też specyficzne efekty, nad którymi prowadzi się badania w wielu ośrodkach na świecie. Jedni chcą udowodnić, że to promieniowanie nie szkodzi, inni z kolei – że jest szkodliwe. Gdzie więc leży prawda? Nie ma dowodów, że szkodzi, a zatem nie ma też, że nie szkodzi. Mówi się więc o zasadzie Alara (As Low As Reasonably Acievable – tak nisko jak to realnie możliwe), żeby uważać i na wszelki wypadek obniżać te poziomy mocy absorbowanej jak tylko się da.
ŚK: Więc lepiej dmuchać na zimne?
TP: Tak.
ŚK: Czy są grupy ludzi, na których wpływ promieniowania jest większy?
TP: Na przykład jak ktoś ma stymulator serca, zwłaszcza starszego typu, to musi unikać używania komórki, żeby nie doszło do interferencji rytmu.
ŚK: Ma Pan jakąś radę dla użytkowników komórek?
TP: Żeby nie rozmawiali bez potrzeby, bo oszczędzą czas i pieniądze. I żeby nie przyjmowali złych wiadomości, bo to dopiero może naprawdę zaszkodzić, szczególnie jak ktoś jest wrażliwy...
ŚK: Bardziej niż fale elektromagnetyczne?
TP: Oczywiście.
Rozmawiała: Joanna Wosińska