Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły: Herbata
Udostepnij
Artykuły: Złoty napar PRO-TEST: Nr 3 (108) marzec 2011
 Herbata Herbata Złoty napar Herbata to najstarszy napój na świecie. Większość z nas pija ją codziennie. Mało kto zastanawia się jednak nad tym, ilu zabiegów potrzeba, byśmy mogli rozkoszować się tym najpopularniejszym napojem świata, który znany jest ze swych dobroczynnych właściwości.

Na początku znali ją tylko Chińczycy. Stała się częścią ich życia intelektualnego i artystycznego. Jest tematem poezji i malarstwa. Rozwinął się nawet specjalny ceremoniał przyrządzania i picia herbaty.

Herbaciane początki

Chiński cesarz Szen Nung zatrzymał się w cieniu jednego z drzew, aby odpocząć podczas podróży i zrobić sobie coś do picia. Nagle do kociołka z gotującą się wodą wpadł liść. Cesarz poczuł miłą woń. Spróbował napoju i stwierdził, że jest bardzo smaczny. W ten sposób – tak przynajmniej mówi legenda – przed 5 tys. lat poznano herbatę. Dziś napój ten należy do najbardziej rozpowszechnionych używek na kuli ziemskiej.

Herbata w Chinach i Japonii jest napojem narodowym. W kulturze Japonii ceremoniał picia herbaty odgrywa ważną rolę. Wpłynął nawet na rozwój japońskiej architektury. Zaczęto budować specjalne pokoje czy wręcz całe pawilony do odprawiania herbacianego ceremoniału. W takim pomieszczeniu panowała nieskazitelna czystość. Światło było przytłumione, a od gości wymagano, by przywdziewali stroje o dyskretnych barwach.

Około XVI wieku herbata wyruszyła z Chin na podbój Europy. Najpierw pojawiła się w Anglii, gdzie piła ją jednak tylko arystokracja i bogaci mieszczanie. Dla uboższych była niedostępna, a to za sprawą wysokiego podatku. Codzienne picie herbaty jest traktowane jako towarzyski obyczaj, którego rodzina królewska przestrzega po dziś dzień. W Polsce zwyczaj picia herbaty upowszechnił się dopiero w drugiej połowie XVIII wieku.

Pierwszym rodzajem herbaty, który poznali ludzie Zachodu wcale nie była herbata czarna. Przez ponad 200 lat w Europie królowała herbata zielona. Czarną zaczęto pić dopiero pod koniec XIX wieku.

Jak powstaje herbata?

Droga, jaką herbata musi przejść, nim będziemy mogli delektować się jej naparem, jest długa i skomplikowana.

Herbata to wiecznie zielony krzew lub drzewo o łacińskiej nazwie Thea sinensis. Najważniejsze są jego listki. Po ich zebraniu poddawane są one procesowi więdnięcia. Trwa to około 10 godzin. Jeszcze zielone liście wkłada się do bębnów obrotowych z nadmuchem gorącego powietrza. W ten sposób pozbawia się je od 30% do 40% wilgoci. Później liście są zgniatane w specjalnych skręcających je maszynach. Z liści wydziela się sok, który łączy się z tlenem i powoduje fermentację. W ten sposób powstają olejki eteryczne. Teraz kolej na suszenie zgniecionych liści. W specjalnych suszarniach dmucha się na herbatę przez 20 minut powietrzem o temperaturze 80-85oC. W końcu liście stają się czarne. Oznacza to, iż garbniki zostały utlenione. Teraz wysuszone liście mogą zostać już posortowane i zapakowane.

Do wyboru, do koloru

Wiele popularnych herbat, które pijamy, to herbaciane mieszanki. Każda z nich może składać się z kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu różnych gatunków, które specjalni degustatorzy dobierają pod względem smaku i aromatu. Często łączą herbaty z różnych krajów lub regionów, ponieważ różnice między ich smakiem i jakością zależą od terenu uprawy – od jakości gleby i od klimatu.

Oto najpopularniejsze mieszanki herbat:
Earl Grey to kompozycja herbat chińskich albo chińskich i indyjskich. Na jej jakość w znacznej mierze wpływa ilość bergamoty (rodzaj pomarańczy). Do mieszanki Earl Grey dodaje się esencji z jej owocu.
English breakfast jest mieszanką herbaty indyjskiej, cejlońskiej oraz afrykańskiej. Napar z tej herbaty najlepiej pasuje do tłustych, smażonych dań lub do potraw o wyrazistym smaku (np. do wędzonej ryby).
Herbaty jaśminowe są jednymi z najpopularniejszych herbat aromatyzowanych. Pochodzą z Chin oraz z Tajwanu. Kwiaty jaśminu zbierane są o wschodzie słońca. Następnie przez cały dzień trzyma się je w chłodzie, by zbyt wcześnie się nie otworzyły. Po południu zaczynają się rozchylać. Wtedy układa się je na stosach w pobliżu gotowych liści herbaty zielonej, czerwonej lub czarnej. Po ponownym suszeniu kwiaty jaśminu mogą zostać zmieszane z liśćmi herbaty.
Assam i Darjeeling należą do wyjątkowo trwałych herbat, o mocnym naparze i silnym zapachu, co jest charakterystyczne dla herbat indyjskich i cejlońskich.
Yunan i Lapsang souchong to herbaty chińskie, odznaczające się miękkością i aksamitnością.

Herbata zielona pochodzi z tej samej rośliny co herbata czarna. Nie jest jednak poddawana procesowi fermentacji, więc jej liście zachowują swoją zieloną barwę i – co ważniejsze – wartościowe składniki. Poza tym jest bardziej gorzka od czarnej i daje jaśniejszy napar. W przeciwieństwie do Europy, w wielu krajach Azji, zielona herbata przebija popularnością swoją czarną siostrę. Co więcej, jest tam – zaraz po wodzie – najczęściej pitym napojem. Za aromat zielonej herbaty w znacznym stopniu odpowiedzialny jest związek o nazwie teanina. Lecz różnorodność nut smakowych herbat jest ogromna: od nuty świeżej trawy przez lekko słodkawą, paloną po gorzką. W Chinach najbardziej ceni się herbaty o nutach ziołowo-palonych, w Japonii – o nucie świeżej trawy.

Herbata biała powstaje z młodych pączków liściowych zerwanych jeszcze przed otwarciem. Białe herbaty pochodzą najczęściej z chińskiej prowincji Fujian lub Sri Lanki.

Herbata czerwona (Oolong) ulega krótkiej fermentacji, która jest przerywana, kiedy liście przybiorą barwę czerwoną. Produkuje się ją przede wszystkim w Chinach. Ma intensywny, korzenny aromat.

Herbata żółta ma przyjemny aromat i miękki, subtelny smak. Działa silnie pobudzająco. W Europie żółte herbaty są mało znane, ponieważ w przeszłości przez dłuższy czas ich wywóz z Chin był zabroniony, a cały zbiór przeznaczany był dla dworu cesarskiego i świątyń.

Dobroczynny łyk

Badania naukowe wykazują, że suszone liście herbaty zawierają duże ilości polifenoli, które są korzystne dla zdrowia. Znajdują się one zarówno w tradycyjnych herbatach czarnych, jak i w zielonych.

Teanina zawarta w herbacie zielonej nadaje jej nie tylko smak i aromat. Oddziałuje też na centralny układ nerwowy – uspokaja. A jednak mimo to herbata zielona działa na nasz organizm pobudzająco. Jak to możliwe? Sprawcą tego jest, podobnie jak w przypadku herbaty czarnej, teina (czyli herbaciana kofeina). Podczas gdy kofeina spożyta z kawą od razu pobudza, teina działa znacznie łagodniej, ale za to jej działanie utrzymuje się przez dłuższy czas. Herbata zielona zawiera nieco mniej teiny niż czarna.

Niedawno japońscy naukowcy dowiedli, że zielona herbata może przedłużać życie. Osoby pijące codziennie co najmniej pięć filiżanek zielonego naparu zmniejsza ryzyko śmierci spowodowanej chorobą układu sercowo-naczyniowego o 16%. U kobiet ryzyko to zmniejsza się jeszcze bardziej – nawet o 31%.

Herbata, szczególnie zielona, jest więc idealna do gaszenia pragnienia na co dzień. Niepokoić mogą tylko wyniki badań, przeprowadzane przez niemiecką Fundację Warentest, które pokazały, że niektóre herbaty zielone, a także owocowe zawierają szkodliwe pozostałości środków ochrony roślin. Więcej na ten temat piszemy tutaj: pestycydy w zielonych herbatach, pestycydy w herbatach owocowych. Jednak nie ma co wpadać w panikę. Najmniej pestycydów zawierają herbaty z upraw ekologicznych, ale nawet jeśli pijemy herbaty z konwencjonalnych upraw, okazuje się, że nie wszystkie pestycydy automatycznie znajdą się w naszej filiżance. Badanie wykazało, że tylko część pestycydów – tych rozpuszczalnych w wodzie – przedostaje się do naparu.

Jak długo parzyć?

Po zalaniu czarnej herbaty gorącą wodą trzeba odczekać od trzech do pięciu minut, żeby naciągnęła. W zależności od długości parzenia możemy uzyskać napój, który będzie w różny sposób działał na nasz organizm. Napar będzie pobudzający i orzeźwiający, jeśli odczekamy trzy minuty. Jeżeli czas parzenia będzie nieco dłuższy – od trzech do pięciu minut – uzyskamy napój odprężający i uspokajający. Jak to się dzieje? Otóż w pierwszych dwóch, trzech minutach naciągania, z herbaty przedostaje się do naparu prawie cała zawartość pobudzającej teiny. Dopiero w następnych minutach z listków uwalniają się garbniki, które z kolei wiążą kofeinę, ograniczając jej ilość. Herbatę zaparzaną dłużej można więc pić nawet przed snem. Dłużej zaparzana herbata staje się też łagodniejsza dla żołądka.

Zaparzanie herbaty jeszcze dłużej – przez siedem minut – sprawi, że do naparu przedostanie się maksymalna ilość korzystnych dla zdrowia polifenoli. Wykazało to badanie przeprowadzone przez szkockich naukowców z uniwersytetu w Aberdeen. Polifenole pomagają wzmacniać odporność oraz zapobiegać chorobom układu krążenia, a nawet nowotworom.

Dodatki do artykułu Na zdrowie