Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły: Odchudzanie
Udostepnij
Artykuły: 8 mitów dotyczących odchudzania PRO-TEST: Nr 4 (120) kwiecień 2012
 Odchudzanie Odchudzanie 8 mitów dotyczących odchudzania Okazuje się, że nie wszystkie zasady dotyczące odżywiania i odchudzania powtarzane od lat są prawdziwe. Oto osiem mitów dotyczących naszej diety:

MIT 1: Od jedzenia wieczorem tyjemy

„Rano jedz jak cesarz, w południe – jak szlachcic, a wieczorem – jak żebrak” – zapewne nieraz słyszeliście to powiedzenie. Co jest z niego prawdą? To, że spożycie dużego posiłku tuż przed położeniem się spać spowoduje, że nasz żołądek będzie uciskany, a to z kolei może zakłócić spokój snu. Jednak późne kolacje nie będą nieuchronnie prowadziły do przytycia. Wbrew temu, co sądzono dawniej, nasz system trawienny jest aktywny również w nocy. W dodatku prawdopodobnie jest wręcz jeszcze bardziej aktywny niż w dzień. To dlatego, że praca tej części systemu nerwowego, która jest współodpowiedzialna za ruchy jelit (system przywspółczulny), nie jest zakłócana przez część używaną do dziennego funkcjonowania i koncentracji (układ współczulny). Poza tym to, kiedy jemy, nie ma najmniejszego wpływu na całodzienny bilans kalorii. Tu liczy się tylko i wyłącznie fakt, ile w sumie zjemy w ciągu jednego dnia. Wielu szczupłych mieszkańców państw śródziemnomorskich zjada przecież główny posiłek dopiero wieczorem i ucztuje do późnej nocy, a śniadanie spożywa późno. Niektórzy dietetycy zalecają całkowite zrezygnowanie z kolacji nie tylko tym, którzy chcą się pozbyć zbędnych kilogramów. Wieczorna asceza ma pobudzić produkcję hormonów odpowiedzialnych za hamowanie procesu starzenia: somatotropiny i melatoniny. Tak przynajmniej twierdzi ojciec walki ze starzeniem się – wiedeński naukowiec, dr Johannes Huber.

MIT 2: Jedz połowę, a schudniesz

Wszystko zależy od tego, co rozumiemy przez „jedzenie połowy”. Jeżeli nasza codzienna dieta składa się z czekoladowego müsli na śniadanie, schabowego z frytkami na obiad, ciasta na deser, a na kolację ze smażonych kiełbasek, chipsów i piwa, to z pewnością zmniejszenie porcji o połowę nie wpłynie korzystnie na nasze zdrowie, a wręcz przeciwnie. Dlaczego? Otóż wraz z mniejszymi porcjami nasz organizm dostanie jeszcze mniej niż dotychczas zdrowych składników żywności (witamin, związków mineralnych, błonnika i innych istotnych żywieniowo składników roślinnych). Osoby, które się odchudzają i zmniejszają liczbę dziennie przyjmowanych kalorii, powinny uważać na to, aby dostarczać organizmowi szczególnie zdrowe potrawy, o dużej wartości odżywczej. Duża wartość odżywcza oznacza mało kalorii, ale za to dużo witamin i związków mineralnych. Jeżeli zwracamy uwagę na wartość odżywczą tego, co jemy, to nawet podczas odchudzania możemy jeść dużo (np. warzyw, które mają mało kalorii, ale za to wiele zdrowych związków). Wtedy zasada „jedz połowę, a schudniesz” też nie będzie miała zastosowania.

MIT 3: Jedz pięć razy dziennie

W przypadku niektórych prawda ta się sprawdza, a w przypadku innych – nie. Osoby, u których poziom cukru we krwi ma tendencję do szybkiego spadania, rzeczywiście powinny jeść częściej mniejsze posiłki. To sprawia, że wartość cukru jest utrzymywana na stałym poziomie, a mózg dostaje do pracy energię w postaci cukru, dzięki czemu nie męczy się tak szybko. Poza tym częstsze jedzenie mniejszych porcji sprawi, że zapomnimy o atakach wilczego głodu, które nękają głównie osoby będące na diecie i kontrolujące ilości spożywanych pokarmów. Natomiast ludziom z nadwagą często lepiej służy jedzenie nie pięciu, a trzech posiłków dziennie. Przede wszystkim mają oni zaburzoną zdolność odczuwania sytości. Nawet mała przekąska może się u nich rozrosnąć do zbyt obfitego posiłku i dodać zbędne kalorie do dziennego bilansu energetycznego. A więc warto kierować się przytoczoną tu zasadą czy nie? Posłuchajmy, co mówi nam nasz organizm i sami rozsądźmy, ile posiłków dziennie potrzebujemy, aby mieć ładną figurę i dobre samopoczucie.

MIT 4: Tłuszcz tuczy

Prawdą jest fakt, że każdy gram tłuszczu dostarcza 9 kcal, czyli znacznie więcej niż gram węglowodanów lub białek (po 4 kcal). W dodatku nasz organizm może spożyty tłuszcz odłożyć w całości w tkance tłuszczowej. Natomiast podczas przemiany węglowodanów czy białek w tłuszcz magazynowany w tkance tłuszczowej, średnio ¼ pochodzącej z nich energii jest tracona. Nie jest prawdziwa teza, iż tłuszcz nie syci. Możliwe jest po prostu, że uczucie sytości pojawia się z opóźnieniem. Jednak badania wykazały, że spożyty tłuszcz hamuje apetyt na kolejne tłuste potrawy, jak tylko pojawi się w jelitach i tak długo jak tam przebywa. Przecież wiele osób, których dieta jest znacznie bogatsza w tłuszcze niż to zalecają dietetycy, pozostaje szczupłymi. Osoby te jedzą za to mniej innych składników odżywczych, takich jak na przykład węglowodany z wysokokalorycznych słodyczy. Jaki więc z tego wniosek? Niezależnie od tego, czy jemy tłusto czy pochłaniamy słodkości – wszystko, czego dostarczymy naszemu ciało w zbyt dużej ilości, odłoży się w biodrach i w pasie...

MIT 5: Od chleba się tyje

Nie, a przynajmniej nie, jeśli sięgamy po chleb pełnoziarnisty. Zawiera on bowiem błonnik, a ten praktycznie nie ma prawie w ogóle kalorii, za to zapełnia żołądek i zapewnia pracę jelitom. Daje uczucie sytości na dłuższy czas, jest pomocny w ograniczaniu liczby zjadanych kalorii i – co nie mniej ważne – reguluje przemianę materii. Na przykład nierozpuszczalna celuloza nie jest praktycznie rozkładana przez bakterie jelitowe i usprawnia transport pożywienia przez układ trawienny. Hemiceluloza i inne rozpuszczalne frakcje błonnika silnie pęcznieją w żołądku i jelitach, powiększają objętość stolca i przyspieszają eliminację niestrawionych resztek, a także regulują pracę jelit. Dodatkowy plus błonnika to pobudzanie budowy pożytecznej flory bakteryjnej oraz zmniejszanie poziomu cholesterolu we krwi. Błonnik znajduje się wprawdzie również w owocach i warzywach, ale chleb pełnoziarnisty jest tutaj prawdziwym hitem.

MIT 6: Kawa odwadnia

Nie, chyba że w ogóle nie jesteśmy przyzwyczajeni do picia kawy – wtedy może działać moczopędnie. Jednak organizm szybko dostosowuje się do picia kawy, więc spokojnie możemy wliczyć kawę w dzienną wypijaną ilość płynów, przy czym nie należy przekraczać czterech filiżanek w ciągu dnia ze względu na zawartość kofeiny. W schudnięciu odwadnianie organizmu na pewno nie pomoże. Usunięta zostanie bowiem tylko woda, a nie tłuszcz. A wraz z wodą tracimy i sole mineralne. To może spowodować zakłócenie równowagi elektrolitów w naszym ciele do tego stopnia, że zagrożone będzie serce. Dlatego nie należy sięgać po odwadniające leki na schudnięcie. Za to podczas stosowania diety trzeba szczególnie dużo pić – co najmniej dwa litry dziennie.

MIT 7: Niskotłuszczowy znaczy niskokaloryczny

Uwaga: nie zawsze różnica w liczbie kalorii jest znacząca. Z testu jogurtów truskawkowych o obniżonej kaloryczności, który został przeprowadzony przez niemiecką Fundację Warentest, wynikło się, że jogurty takie zawierają do 85 kcal w 100 g. To niewiele mniej niż w owocowym jogurcie pełnotłustym, który zawiera około 100 kcal w 100 g. Również naukowcy z Australii przebadali jogurty deklarowane jako niskotłuszczowe, a także inne produkty „light”. Oto co ustalili: produkty takie w schudnięciu nie pomogą, zawierają bowiem często bardzo dużo cukru lub innych przemysłowo przetworzonych węglowodanów. To podnosi ich kaloryczność, nawet do tego stopnia, że niekiedy jest wyższa od kaloryczności zwykłych produktów. Jeśli zatem chcemy kupić towar o obniżonej kaloryczności, to dokładnie studiujmy informacje zawarte na etykiecie. Porównujmy mleczne produkty „light”, a w szczególności te o obniżonej zawartości tłuszczu, z ich tradycyjnymi odpowiednikami. To samo dotyczy produktów dietetycznych. Rzadko są one „light” i nie nadają się dla osób chcących schudnąć. Zazwyczaj są używane przy różnych chorobach, na przykład przez diabetyków lub przy podwyższonym poziomie cholesterolu. Dlatego w takich produktach albo cukier jest zastąpiony przez inne substancje, albo zmieniony jest skład tłuszczów. Natomiast na zawartość kalorii wpływu to nie ma prawie wcale. Większość produktów dietetycznych dostarcza mniej więcej tyle samo kalorii, co ich odpowiedniki tradycyjne, a w niektórych przypadkach, nawet jeszcze więcej.

MIT 8: Ciemna czekolada jest zdrowsza

Jeśli chodzi o odchudzanie, to nie ma różnicy, czy od czasu do czasu sięgniemy po czekoladę ciemną czy jasną. Niezależnie od tego, czy zjemy czekoladę gorzką, mleczną czy białą, dostarczymy organizmowi podobną liczbę kalorii: od około 520 do 560 kcal z każdymi 100 g przysmaku – to tyle co jeden główny posiłek w ciągu dnia. Każda czekolada składa się z masy kakaowej, masła kakaowego i cukru. Czekolada mleczna zawiera więcej mleka w proszku lub śmietany. Jest przez to jaśniejsza, bardziej miękka i bardziej tłusta w smaku. Za to ciemna czekolada zawiera więcej tłustej masy kakaowej, ma bardziej gorzki i intensywny smak. Prawdopodobnie jednak zaspokoi szybciej nasz apetyt na czekoladę. Poza tym ciemna czekolada ma tę zaletę zdrowotną, że dzięki większej zawartości kakao dostarcza więcej chroniących nas przed chorobami substancji roślinnych, jak na przykład flawonoidów. Można je jednak znaleźć nie tylko w czekoladzie, ale i w takich niskokalorycznych i smacznych zarazem produktach jak winogrona, borówki czy w końcu w całkowicie pozbawionej kalorii czarnej lub zielonej herbacie.

Czytaj też:
Test płatków śniadaniowych: Tuczący początek dnia
Test wód mineralnych i źródlanych
Mity diety