Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły: Zdrowie
Udostepnij
Artykuły: Chemiczne zagrożenie PRO-TEST: Nr 2 (130) luty 2013
 Zdrowie Zdrowie Chemiczne zagrożenie

Wiele substancji chemicznych używanych przez nas na co dzień w kosmetykach, środkach czystości i innych produktach, a nawet dodawanych do żywności może mieć ogromny, negatywny wpływ na nasze zdrowie – ostrzega WHO.

 

Spadek płodności, rak piersi u kobiet, prostaty u mężczyzn, u dzieci – zaburzenia układu nerwowego i nadaktywność, nowotwory tarczycy – to wszystko efekty zaburzeń gospodarki hormonalnej organizmu spowodowanych niektórymi chemikaliami stosowanymi w przemyśle.

 

Atak na hormony

 

Właśnie substancjom zaburzającym pracę układu hormonalnego poświęcony jest najnowszy raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zatytułowany „State of the Science of Endocrine Disrupting Chemicals”.

 

Za co odpowiada układ hormonalny w naszym ciele? Od jego właściwego funkcjonowania zależy stan ludzkiego zdrowia. Reguluje on produkcję hormonów. Te z kolei są potrzebne do wypełniania przez nasz organizm funkcji koniecznych do życia: funkcjonowania metabolizmu, wzrostu i rozwoju czy snu. Ale istnieją substancje chemiczne, które zmieniają funkcjonowanie układu hormonalnego – zaburzają jego gospodarkę, prowadząc tym samym do powstawania różnych chorób. I właśnie takie substancje zaburzające gospodarkę hormonalną organizmu znajdują się w pestycydach, środkach czyszczących i kosmetykach. Występują też w żywności – są do niej albo dodawane w procesie produkcji, albo trafiają do niej jako zanieczyszczenia.

 

Co nas truje?

 

Do takich substancji zaburzających działanie hormonów w naszym ciele, przed którymi ostrzega WHO, należą między innymi ftalany. Są one używane do produkcji farb, klejów i lakierów. Co gorsza, są stosowane także jako zmiękczacze przez producentów niektórych zabawek i wózków dla dzieci, smoczków oraz perfum, dezodorantów i farmaceutyków.

 

Podobne działanie wykazują bisfenole A (BPA) wykorzystywane do produkcji przedmiotów z twardego plastiku oraz do opakowań napojów i żywności. Podejrzewa się, że mogą one przenikać do produktów żywnościowych. W niektórych krajach Europy, a także w USA i Kanadzie zakazano ich stosowana, szczególnie w przedmiotach przeznaczonych dla dzieci.

 

W podobnym tonie w 2012 r. opublikowany został raport Europejskiej Agencji Środowiska (EEA). Zwrócono w nim uwagę, że za wzrost zachorowań na raka i niepłodność, a także na niektóre inne choroby, takie jak cukrzyca i zaburzenia neurologiczne, mogą być odpowiedzialne substancje chemiczne używane w środkach czystości i kosmetykach.

 

Był to pierwszy tak obszerny raport na ten temat w ostatnich 15 latach. Wymieniane są w nim takie substancje jak ftalany, bisfenole A, polichlorowane bifenole (PCB) oraz parabeny (znajdujące się np. w kosmetykach). Pokreślono też, że groźne są nie tyle poszczególne ich rodzaje, lecz także narażenie na działanie wielu z nich oraz na interakcje, jakie powstają między nimi. A to jest najtrudniejsze do zbadania.

 

Przed zgubnym wpływem substancji zaburzających gospodarkę hormonalną zawartych w kosmetykach przestrzega od 2009 r. Fundacja Pro-Test. W ramach kampanii Pro-Test przeciw składnikom kosmetyków zaburzającym gospodarkę hormonalną opublikowaliśmy listę 17 takich składników, a także listę kosmetyków je zawierających.