Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły: Święta
Udostepnij
Artykuły: Zawód: Mikołaj PRO-TEST: Nr 12 (83) grudzień 2008
 Święta Święta Zawód: Mikołaj Brak nałogów, zdolności aktorskie, umiejętność w pracy z dziećmi, a nawet znajomość języka obcego – to atuty, którymi musi wykazywać się… Święty Mikołaj.

Konsumenci najchętniej wynajmują Świętego Mikołaja właśnie o powyższych cechach. Zainteresowanie usługami Mikołajów rozpoczęło się już w październiku (wtedy wizytę Mikołaja zamawiają głównie duże sklepy, firmy i przedszkola), a teraz, w grudniu, popyt na Świętego osiąga punkt kulminacyjny.

Ile za Mikołaja?

Jak wynika z sondy przeprowadzonej wśród firm organizujących pracę Mikołajom, największe wymagania stawiane są osobom, które pracują w Wigilię. – Mikołaj powinien mieć CV, jak każdy pracownik – uważa Ewa Piaścik z serwisu www.mikolaj24.pl. – W czasie pierwszej rozmowy rekrutacyjnej sprawdzamy jego umiejętności. Dla zatrudnionych w tym roku Mikołajów zorganizowaliśmy nawet specjalne szkolenie. Najwięcej ofert pracy dla Mikołajów zgłaszają obecnie firmy i duże sieci handlowe. Prywatni zleceniodawcy uaktywnili się dopiero po pierwszych opadach śniegu – dodaje Ewa Piaścik.

W prywatnych zamówieniach zdarzają się pytania o znajomość języków obcych, a nawet prośby, by Mikołajowi towarzyszyły Elfy bądź Śnieżynki. Koszt półgodzinnej wizyty wynosi, w zależności od regionu Polski i od terminu, od 70 do nawet 250 zł. Najdrożej wyniesie nas wynajęcie Mikołaja w Wigilię po godzinie 15.00. Dodatkowymi atrakcjami, jakie można zamówić wraz z Mikołajem są na przykład wspomniane już wcześniej Śnieżynki, Elfy jak również chórki śpiewające kolędy czy nawet sanie z zaprzęgiem, w którym będą renifery! W takim przypadku koszt już znacznie wzrasta. Na przykład za ostatnią z wymienionych atrakcji przyjdzie nam zapłacić 4 tys. zł.

Do wyboru, do koloru

Mikołaj to praca sezonowa zdominowana przez studentów. Część firm niestety dyskryminuje kobiety, twierdząc, iż dzieci kojarzą Mikołaja tylko ze starszym panem z dużym brzuchem. Studentki chcą być Śnieżynkami i Aniołkami. – W przypadku ról zawodowych mamy często w świadomości pracowników do czynienia z podziałem zawodów na męskie i kobiece, związane ze społecznymi oczekiwaniami. Ważnym czynnikiem są tutaj między innymi stereotypy płci, na przykład stereotyp kobiety pięknej, słodkiej i delikatnej. Dlatego Panie częściej deklarują chęć wcielenia się w rolę Śnieżynki, która to zgodna jest z tymi cechami – uważa Anna Skoczyłaś, psycholog serwisu infoPraca.pl.

W ostatnich latach wykształciły się trzy grupy Mikołajów i Śnieżynek: wersja marketowa, choinkowo-imprezowa oraz ta najbardziej tradycyjna – domowa. Ta pierwsza została opanowana przez studentów i studentki. W dwóch pozostałych wersjach coraz rzadziej występują panowie w wieku około 50 lat. Pierwsi przedstawiciele wersji marketowej pojawiają się w dużych sieciach handlowych już pod koniec listopada, a ostatnie zadania otrzymują w okolicach świąt. Wyróżniają się standardowym, niezbyt wymyślnym strojem i spacerowym trybem pracy, choć i tu zdarzają się wyjątki. Występują zazwyczaj w kilku konfiguracjach. Samotny Mikołaj z workiem, Mikołaj w eskorcie jednej lub dwóch Śnieżynek lub dwie Śnieżynki z koszykiem nazywane także Aniołkami, rozdające drobne upominki.

Najrzadziej wersja marketowa występuje w wersji „stacjonarnej”, czyli Mikołaja, który urzęduje w jednym miejscu w sklepie. Tu jednak rosną już wymagania i osoba, która świadczy takie usługi, musi być pod względem wyglądu zewnętrznego jak najbardziej zbliżona do pierwowzoru. Ta wersja współpracuje czasami z fotografem. Mile widziany jest brzuch, choć jego brak można uzupełnić poduszką oraz naturalna broda, która bywa sprawdzana przez bardziej rezolutnych milusińskich, chcących wiedzieć, czy mają do czynienia z oryginałem czy podróbką.

Wersja choinkowo-przedszkolna została już także opanowana przez studentów, którzy wyparli starszą wiekowo konkurencję. W tej wersji Aniołki i Śnieżynki są rzadkością. Mikołaj w wersji imprezowo-choinkowej może liczyć także na zlecenia w styczniu. Powinien być nobliwy, uśmiechnięty oraz obdarzony anielską cierpliwością. Taka wizyta trwa zazwyczaj kilka godzin i Mikołaj musi znaleźć czas dla każdego dziecka.

– Jak każda praca sezonowa, także praca Mikołajów i Śnieżynek wymyka się wszelkim statystykom – uważa Aneta Matysek z internetowej giełdy pracy infoPraca.pl. – Łatwo jednak zauważyć, że populacja Mikołajów i Śnieżynek rośnie, a pracowników rekrutują do tych zajęć głównie małe i średnie firmy. Jest także grupa Mikołajów rodzinnych, wujków, kuzynów i znajomych, którzy podejmują się tego zajęcia nie tylko ze względów zarobkowych – tłumaczy.

Mikołaje wyglądają ze sklepowych witryn, ekranów telewizorów, reklam internetowych i z gazet. Pojawiają się na ulicach i w tramwajach. Z dnia na dzień będzie ich więcej. Najwięcej w Wigilię, kiedy odwiedzą nas przez komin, ale w tej wersji pewne jest tylko jedno – Mikołaj w wersji kominowej nie musi mieć CV.