Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły: Bulimia i anoreksja
Udostepnij
Artykuły: Jedzenie z problemami PRO-TEST: Nr 4 (165) kwiecień 2016
 Bulimia i anoreksja Bulimia i anoreksja Jedzenie z problemami We współczesnej kulturze można zaobserwować równoległe, ale sprzeczne ze sobą zjawiska: wzrost zachorowań na anoreksję i bulimię z jednej strony, a z drugiej – coraz większą liczbę ludzi otyłych.

Przyczyna częściowo tkwi w mediach, które jednocześnie podają dwa sprzeczne komunikaty. Pierwszy mówi, że aby osiągnąć sukces, należy być szczupłym i zgrabnym. Wszechobecny kult szczupłej sylwetki ma olbrzymi wpływ na postawę wobec jedzenia. Okładki czasopism, pokazy mody, plotki z "wielkiego świata" niosą przesłanie: aby być osobą kochaną, popularną, cenioną, trzeba być zgrabną (czytaj: szczupłą). Diety, ćwiczenia firmowane przez gwiazdy dodatkowo wzmacniają przeświadczenie, że kobieta musi, za wszelką cenę, być szczupła. Takie są aktorki, piosenkarki, prezenterki, o modelkach nie wspominając.

Z drugiej strony pojawiają się kuszące reklamy wszelkiego rodzaju jedzenia: od drobnych batonów po całe zestawy w fast foodach. Na bajecznie kolorowe obrazy przedstawiające ogromne orzeszki oblane czekoladą reagują nie tylko dzieci.

Zatem nie powinna nas dziwić wzrastająca liczba osób z zaburzeniami jedzenia. Najczęściej ten problem dotyczy młodych ludzi, a zwłaszcza dziewcząt. Coraz częściej spotyka się osoby chore na anoreksję i bulimię. Czym są te schorzenia? Gdzie tkwi ich źródło? Jak je leczyć? Naukowcy jeszcze nie potrafią odpowiedzieć na wszystkie te pytania.

Dr Barbara Józefik, psycholog kliniczny i psychoterapeuta w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, od wielu lat pracuje z pacjentkami cierpiącymi na zaburzenia odżywiania: – Obserwuję wzrost tego typu zaburzeń. W latach 70. było to kilka przypadków rocznie, od lat 90. jest ich w roku kilkadziesiąt. Liczba zachorowań jest pewnie jeszcze większa.

Czy rzeczywistość potwierdza spostrzeżenia specjalistów? Wystarczy wejść na czat poświęcony anoreksji i bulimii, żeby zobaczyć, że nie jest to problem pojedynczych osób. Rzadziej chorych można spotkać w najbliższym otoczeniu, ale pewnie dlatego, że fakt ten bywa ukrywany nie tylko przez chorą, ale i jej rodzinę.

Skąd to mamy?

Przyczyny zaburzeń tkwią w psychice. Jedzenie to nie tylko fizjologiczna konieczność czy przyjemność smakowych doznań, to także sposób komunikowania się ze światem. Pokaż mi, co i jak jesz, a powiem ci kim jesteś. Nieprawda? A czym się różnią osoby w wieczorowych strojach spożywający wytworną kolację przy dźwiękach muzyki klasycznej od połykających żarłocznie chipsy, hamburgery w zadymionym samochodzie? Jeżeli kotlet schabowy smakuje zawsze tak samo, to czemu podajemy go gościom na talerzu w otoczeniu surówek zamiast na szaroburej tekturowej tacce? Skład pożywienia, sposób konsumpcji, jakość i liczba posiłków dostarczają informacji o zdrowiu, upodobaniach, stylu życia, a także o problemach ze światem zewnętrznym i samym sobą. Przyjrzyjmy się więc, czym są zaburzenia jedzenia.

Nazwa bulimia pochodzi od greckiego słowa buli, które oznacza "jeść jak zwierzę" lub "zwierzęcy głód". Osoba dotknięta tym zaburzeniem odczuwa nieodpartą potrzebę jedzenia. Nie potrafi pohamować się przed spożyciem dużej ilości pożywienia. Po takim epizodzie obżarstwa ma wyrzuty sumienia. Aby zmniejszyć poczucie winy, prowokuje wymioty lub używa dużych dawek środków przeczyszczających. Bulimik ma świadomość, że takie zachowanie jest anormalne, dlatego usiłuje utrzymać je w tajemnicy. Bulimia pozwala odciąć się od przeżywanych emocji, wskutek niemożności poradzenia sobie z nimi. Chorobie mogą towarzyszyć stany depresyjne i tendencje samobójcze. Bulimia prowadzi do licznych powikłań: próchnicy zębów, hipokalemii, hipoglikemii, która przejawia się skłonnością do pocenia i dużym rozchwianiem emocjonalnym.

W początkowym okresie choroby dziewczyna odczuwa radość. Ma złudzenie, że znalazła sposób na pogodzenie przyjemności, jaką jest jedzenie, z możliwością zachowania szczupłej sylwetki, co zapewnia kontrola wagi przez wymioty lub stosowanie środków przeczyszczających. Jednak powtarzające się napady objadania wywołują poczucie braku kontroli nad jedzeniem. Chora czuje całkowitą bezradność wobec własnego zachowania. Trudności w rozpoczęciu leczenia bulimii w początkowym okresie wiążą się przede wszystkim z ogromnym poczuciem wstydu, lękiem przed ujawnieniem objawów przed rodziną, a także przeświadczeniem bulimiczki, że potrafi sama rozwiązać własne problemy.

Anoreksja zaś objawia się w unikaniu jedzenia, głodzeniu się. Chory skupia się na utracie dużej masy ciała przy pomocy restrykcyjnej diety i intensywnych ćwiczeń, ale gdy ją osiągnie, nadal nie czuje zadowolenia. Stawia przed sobą kolejny próg. Nie zdaje sobie sprawy ze swojego nienaturalnego stosunku do jedzenia. Osoby z otoczenia anorektyka szybciej dostrzegą jego chorobę niż on sam. Tę błędną spiralę odchudzania może rozpocząć identyfikacja z modelką, aktorką lub czyjaś uwaga na temat wyglądu. Często osoby chore na anoreksję serwują innym wyszukane potrawy, a same ich nie jedzą. Anoreksja jest groźna. Nie tylko powoduje liczne zaburzenia, ale prowadzi do śmierci. Źródła naukowe podają, że śmiertelność osób chorych na anoreksję waha się od 5 do 10%.

Czy to da się wyleczyć?

Leczenie zapalenia płuc wydaje nam się oczywiste. Nie wstydzimy się opowiadać o tej chorobie. Trudniej przyjąć do wiadomości, że bliska nam osoba cierpi na depresję, anoreksję czy bulimię. Czy udawanie, że takich chorób nie ma, czekanie aż "samo przejdzie" to właściwa droga rozwiązania problemu? Zaburzenia łaknienia to efekt problemów emocjonalnych. Dlatego nie wolno ich ukrywać, tylko trzeba leczyć. – Im krótszy okres ukrywaniachoroby, im lepsza współpraca z rodziną i pacjentką, im mniej nasilone objawy, tym korzystniejsze rokowania i krótszy okres terapii – mówi dr Barbara Józefik. – Zwykle terapia trwa około roku. Lecz może się też zdarzyć, że zaburzenie przybiera postać chroniczną – dodaje.

Jeżeli złamiemy nogę, podpieramy się laską. Jeżeli mamy problemy z jedzeniem, powinniśmy szukać pomocy u innych ludzi, najlepiej profesjonalistów. Uzależnieni od alkoholu, narkotyków mają zorganizowany system pomocy. Gorzej jest z leczeniem innych zaburzeń. Jednak i tu widać poprawę. Pojawiają się nie tylko pojedynczy terapeuci i psychiatrzy leczący zaburzenia jedzenia, ale i ośrodki specjalizujące się w pomocy jedzenioholikom. Najważniejsze, by mieć świadomość, że to choroba, którą należy leczyć z pomocą fachowców, bo same chęci bliskich czy nawet samego chorego, mogą nie wystarczyć.