Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły:
Udostepnij
Artykuły: Agencja (o)szuka modelki PRO-TEST: Nr 1 (17) styczeń 2003
Agencja (o)szuka modelki "Ogłaszamy casting przyjmij wyzwanie, nie zwlekaj!!! Kariera, rozgłos, sława i pieniądze czekają na Ciebie!!!" Ogłoszenia tego rodzaju ciągle pojawiają się w prasie kusząc młode, ładne dziewczyny, by wybrały drogę kariery modelki.

Wiele młodych osób nasyconych obrazami pokazów mody zaczyna zadawać sobie pytania: Jeżeli one mogą, to dlaczego nie ja, przecież jestem ładna? Czy mogę przegapić taką szansę? W czasach powszechnego bezrobocia miraż szybkiej kariery popycha wielu młodych ludzi, często bez żadnych widoków na przyszłość, do wiary w cud. Pojawiają się więc w "agencji" pełni nadziei i dowiadują się, że muszą zapłacić za zrobienie zdjęć próbnych, kosztowny kurs makijażu i poruszania się po wybiegu, zrobić portfolio... Wydatkom nie ma końca, jednak zachęcane do "nieporzucania jedynej szansy" dziewczyny "inwestują w swoją przyszłość". Ponieważ naiwnych nie brakuje, interes kręci się coraz żwawiej.

Zdjęcia drogie i słabe

Zdaniem właścicieli renomowanych agencji modelek pierwszym sygnałem ostrzegawczym powinna być dla kandydatek na modelki informacja, że na początek trzeba ponieść niezbędne wydatki. Większość profesjonalnych agencji zajmujących się poszukiwaniem nowych twarzy do reklam płaci za zdjęcia próbne czy sesję do portfolio. Modelki podpisując umowę z agencją godzą się, że w momencie, kiedy zaczną zarabiać dzięki kontaktom agencji, spłacą swój dług zaciągnięty na początku kariery. Jednak jeżeli modelce się nie powiedzie, agencja ponosi ryzyko nieudanej inwestycji i nie ściąga długu z dziewczyny. W interesie agencji jest wypromowanie twarzy, którą następnie może dysponować, użyczać do sesji, reklam, pokazów. Promocja kosztuje, ale każda uczciwie działająca agencja liczy się z tym i tak kalkuluje koszty, by nie stracić na interesie.

Szanujące się agencje rzadko publikują ogłoszenia w prasie codziennej, o ile nie mają specjalnego zamówienia na konkretny typ urody lub twarz. Zatem jeżeli od wielu tygodni, a nawet miesięcy uwagę przykuwa to samo krzykliwe ogłoszenie nieznanej agencji, należy podchodzić do niego bardzo ostrożnie. Osoby poszukujące naturalnych talentów modellingu raczej odwiedzają zaprzyjaźnionych fotografów, spacerują ulicami bacznie przyglądają się młodym osobom lub bywają w miejscach, gdzie młode osoby przychodzą. Wielkie międzynarodowe agencje organizują konkursy, do których zgłaszają się tysiące kandydatek. Robi się im zdjęcia i wybiera najlepsze, najbardziej obiecujące dziewczyny, którym umożliwia się start w świecie mody.

Pseudoagencje żyją tylko z tego, że zgłaszają się do nich dziewczyny mające nadzieję na olśniewającą karierę, którym wykonane zostaje płatne zdjęcie próbne. Problem polega na tym, że rzadko kiedy zdjęcia te mogą być wykorzystane przy profesjonalnym portfolio, gdyż ich jakość jest słaba. Jedyną racją proponowania przyszłym modelkom tego typu zdjęć jest chęć utrzymania się agencji na powierzchni. Najczęściej zrobienie zdjęć jest pierwszym i ostatnim krokiem, jaki taka agencja czyni by wypromować modelkę. A przecież baza zdjęć tworzona przez agencję służy właśnie temu, by o ogłaszanych castingach informować dziewczyny odpowiadające typem urody danemu reklamodawcy. Janusz Florczak, szef agencji Eastern Models nie chcąc zbyt krytycznie wypowiadać się o konkurencji mówi, że rzadko kiedy w małych agencjach są zatrudnieni ludzie, którym zależy na poznawaniu świata mody, tendencji w urodzie. Często ich jedyną racją istnienia jest prowadzenie działalności gospodarczej, organizowanie konkursów i castingów, które są okazją do zebrania klientek chętnych zapłacić za zdjęcia próbne czy kurs modelek. Dlatego kiedy myślimy poważnie o modellingu, powinniśmy sprawdzić wiarygodność agencji. Joanna Brych z JMB Models radzi, by upewnić się, czy w pismach takich jak "Twój Styl", "Elle", "Cosmopolitan" i podobnych publikowane są zdjęcia z udziałem modelek z danej agencji, czy dana agencja wypromowała już kogoś, do jakich reklam użycza dziewczyn, a zatem jakie ma kontakty, z jakimi agencjami . Warto też podpytać znajomych, czy mają jakieś doświadczenia, czy coś słyszeli o danej agencji.

Kariera dla wybranych

W agencji bez nazwy, do której się dodzwoniliśmy, poinformowano nas, że już sama elektroniczna rejestracja kosztuje 50 zł rocznie. Koszty zdjęć to kolejne 450 zł. Nieważne okazały się predyspozycje, wzrost, wiek. A przecież agencje, aby zarobić muszą inwestować w te modelki, które mają szansę przynieść firmie zyski. Oznacza to, że jeżeli agencja nie dokonuje żadnej selekcji przyszłych modelek, zależy jej tylko na zebraniu pieniędzy z "wpisowego" lub zdjęć. Może zatem w takim wypadku lepiej pójść do zakładu fotograficznego niż do agencji, gdyż zakres świadczonych usług jest podobny, a zdjęcia z zakładu fotograficznego przy porównywalnej jakości są znacznie tańsze. Janusz Florczak twierdzi, że zdjęcia próbne w jego agencji wykonuje się tylko wybranym dziewczynom. Nie potępia on natomiast tych, którzy fotografują dziewczyny, które chcą zapłacić za sesję nawet jeżeli informuje się je, że kariera modelki prawdopodobnie nie jest ich przeznaczeniem.

Z informacji uzyskanych od rzecznika prasowego Federacji Konsumentów wynika, że oszukane modelki nie zgłaszają się raczej z prośbą o pomoc w walce z nieuczciwą agencją, gdyż otrzymały produkt, za który zapłaciły: zdjęcia czy świadectwo ukończenia kursu modelek. Niestety ani ukończenie kursu, ani zrobienie zdjęć nie daje szans na pracę w branży, o ile agencja nie zajmie się promocją dziewczyny, informowaniem o castingach, pokazywaniem reklamodawcom, rozsyłaniem zdjęć. A tego właśnie pseudoagencje nie robią. Joanna Brych twierdzi, że rzadko kiedy dziewczyny, zgłaszające się do JMB Models skarżą się na złe doświadczenia z innymi agencjami. Najczęściej po prostu przedstawiają fotografie próbne, które nie nadają się do profesjonalnego wykorzystania. Trafiając do agencji warto więc zamiast słuchać okrągłych zdań o przyszłości, jaką ma się wiążąc się z daną agencją, zadać kilka konkretnych pytań, m.in. jakie ma doświadczenie, jak długo istnieje na rynku i jakie twarze wypromowała. Jeżeli pracownicy agencji nie są w stanie odpowiedzieć wyczerpująco na te pytania, nie warto tracić tam czasu. Przecież karierę modelki zaczyna się dziś w wieku 14-15 lat, a kończy przed trzydziestką, zatem każdy rok młodości jest ceny.