Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły:
Udostepnij
Artykuły: Wiele hałasu o nic? PRO-TEST: Nr 2 (18) luty 2003
Wiele hałasu o nic? Ruch uliczny, kluby nocne, sprzęt RTV i AGD, telefony komórkowe, alarmy samochodowe, roboty drogowe i budowlane, odkurzacze, szczekanie psa sąsiadów - nasze codzienne życie wypełnia hałas, który dla wielu staje się nie do zniesienia.

Badania przeprowadzane ostatnio w Anglii przez Departament ds. Środowiska i Żywności wykazały, że hałas zakłóca życie domowe 21% ludzi, 45% ankietowanych przeszkadzały odgłosy ruchu ulicznego, a 37% drażnił hałas dochodzący z mieszkań sąsiadów. Natomiast nieoczekiwanie okazało się, że poziom natężenia hałasu niewiele się zmienił w ciągu ostatnich 10 lat.

Hałas jest coraz częściej postrzegany jako problem zdrowia publicznego. Komisja Europejska szacuje, że 1/5 mieszkańców Europy jest narażona na niedopuszczalny poziom natężenia hałasu. Kraje członkowskie zostały zobowiązane do określenia natężenia hałasu we wszystkich większych miastach, na drogach, dworcach i lotniskach oraz do podjęcia kroków w celu poprawy sytuacji w najbardziej hałaśliwych miejscach do końca 2008 r.

UWAGA NIE TYLKO NA USZY!

Okazuje się, że hałas nie oddziałuje jedynie na nasze uszy. Stephen Stanfield, psychiatra z Londyńskiego Szpitala Św. Bartłomieja, uważa, że hałas może podwyższyć ciśnienie krwi i przyśpieszyć puls w wyniku reakcji obronnej organizmu na stres wywołany hałasem. Istnieje zatem pewien związek pomiędzy hałasem a chorobami układu krążenia. Życie w hałasie, np. mieszkanie na trasie przelotu samolotów, może być również przyczyną bólów głowy, zaburzeń snu, wzmożonej nerwowości lub stresu. Badania przeprowadzone przez profesora Stanfielda w połowie lat 90. wykazały, że uczniowie szkoły znajdującej się w pobliżu lotniska Heathrow mieli sześciomiesięczne opóźnienie w realizacji programu szkolnego w porównaniu z uczniami szkół w spokojniejszej okolicy. Okazuje się, że hałas utrudnia wykonywanie skomplikowanych zadań wymagających analizowania kilku rzeczy jednocześnie.

Szkodliwy wpływ hałasu na nasze zdrowie udowadniają badania dotyczące związku hałasu z uczuciem rozdrażnienia, jakie wywołuje on u ludzi. Rodzaj hałasu oraz jego natężenie decyduje o tym, czy może on pogorszyć nasze samopoczucie, np. niepożądany hałas o sile 55 decybeli - zatem niższej od spokojnej rozmowy - może wywołać u nas rozdrażnienie. Mimo iż badania wykazują, że stopień natężenia hałasu we współczesnym świecie wcale nie wzrasta, to często pomija się fakt, że rośnie jego częstotliwość oraz zasięg, przez co coraz trudniej jest nam się przed nim schronić. Obecnie maleje liczba spokojnych zakątków. Poza tym zmiana naszego stylu życia sprawiła, że hałas stał się dla nas większym problemem. Żyjemy w społeczeństwie aktywnym 24 godziny na dobę - ani w ciągu dnia, ani nocy nie ma już właściwie okresu zupełnej ciszy.

NOCNE KLUBY

Niechciany hałas wpływa negatywnie na komfort naszego życia. Nasz słuch może jednak najbardziej ucierpieć, kiedy sami decydujemy się przebywać w hałaśliwych miejscach. Badania przeprowadzone w 2000 r. przez Angielski Instytut Badania Słuchu wykazały, że poziom natężenia hałasu w nocnych klubach oraz innych publicznych miejscach spotkań młodych ludzi wzrósł trzykrotnie od początku lat 80. Aż 66% klubowiczów skarżyło się na tymczasowe problemy ze słuchem. Zdaniem Ann Hunter z Angielskiego Królewskiego Instytutu Osób Niesłyszących (RNID) młodzi ludzie coraz częściej bawią się w klubach, wiec regularnie przebywają w zbyt dużym hałasie, co może mieć negatywne skutki w przyszłości. Poziom natężenia hałasu w klubie nocnym może osiągnąć 105 decybeli, co odpowiada sile hałasu wywoływanego przez młot pneumatyczny.

Problem hałasu nie dotyczy tylko klubów nocnych. W restauracjach i barach, zapanowała moda na utwardzone powierzchnie, które odbijają dźwięk oraz zwielokrotniają jego siłę. Poziom natężenia hałasu, na który często narażeni są klienci restauracji i barów, normalnie wymagałby noszenia specjalnych ochraniaczy w miejscu pracy.


Głośne fakty

- Poziom natężenia hałasu jest mierzony w decybelach. Poziom natężenia podwaja się co 10 decybeli.
- 60 decybeli wynosi poziom natężenia hałasu przy spokojnej rozmowie
  80 decybeli to siła krzyku
  110 decybeli wynosi natężenie hałasu młota pneumatycznego
  140 decybeli to próg bólu
- Przebywanie w hałasie o natężeniu powyżej 85 decybeli może uszkodzić słuch. Zgodnie z prawem pracodawcy muszą ocenić ryzyko i zaopatrzyć pracowników w ochraniacze, jeśli poziom natężenia hałasu w miejscu pracy wynosi lub przekracza 85 decybeli.
- Do utraty słuchu dochodzi w wyniku uszkodzenia przez fale dźwiękowe komórek czuciowych w uchu wewnętrznym, które przesyłają impulsy do mózgu.
- Problemy ze słuchem (dzwonienie w uszach, przytępiony słuch) są często chwilowe, ale mogą pojawić się na stałe, jeśli przebywa się bez przerwy w dużym hałasie. Jednorazowy hałas o bardzo dużym natężeniu, np. wystrzał z broni, również może spowodować trwałą utratę słuchu.