Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły:
Udostepnij
Artykuły: Zakupy z przeszkodami PRO-TEST: Nr 4 (32) kwiecień 2004
Zakupy z przeszkodami Czy zakupy mogą nieść ze sobą jakieś niespodzianki? Okazuje się, że mogą. I to niespodzianki niekoniecznie miłe.

Ostatnia wizyta w sklepie przyniosła nam aż trzy niemiłe niespodzianki. W dodatku nasze zaufanie - czyli zaufanie konsumentów, które dla producenta jest, a przynajmniej powinno być, wartością nadrzędną - zawiodły firmy duże i znane, po których podobnych wpadek mało kto by się spodziewał.

Niespodzianka pierwsza: gorzki smak słodkiej chwili

Na regale sięgającym sufitu hipermarketu ogromny wybór budyniów i kisieli: z kolorowych opakowań kuszą soczyste owoce, smakowicie przelewająca się czekolada i inne apetyczne dodatki. Wybieramy kisiel Słodka Chwila Dr. Oetkera: na opakowaniu rysunek dorodnych, czerwonych poziomek, nad nim napis: "smak poziomkowy, kisiel z kawałkami owoców".

Jakie owoce znajdują się w kisielu o smaku wiśniowym? Wiśnie. Jakie owoce są w kisielu o smaku truskawkowym? Truskawki. Jakie owoce są w kisielu o smaku owoców leśnych? Oczywiście owoce leśne. A jakie owoce znajdują się w kisielu o smaku poziomkowym? Taką zagadkę zadaliśmy przedstawicielowi agencji Spin Communications obsługującej firmę Dr. Oetker. - No, na pewno poziomki - odpowiada. Ale... nie ma racji - w kisielu są truskawki.

Swoją odpowiedzią przedstawiciel agencji potwierdził jednak to, co odkryliśmy po dokonaniu zakupu - że opakowanie kisielu wprowadza konsumenta w błąd. Konsument kupując kisiel z kawałkami owoców o smaku poziomkowym ma prawo spodziewać się, że te kawałki owoców będą kawałkami poziomek. Tymczasem w składzie próżno ich szukać. Do kisielu jest dodawana truskawka suszona. - Jest to zgodne z prawem, ponieważ na opakowaniu nie ma informacji, że to jest kisiel poziomkowy, tylko że to jest smak poziomkowy - tłumaczy nasz rozmówca po zasięgnięciu informacji od Dr. Oetkera. Na opakowaniu jest przecież napisane: "z kawałkami owoców". - Ale nie jest napisane, jakich owoców. W języku angielskim na przykład truskawka i poziomka to jest to samo: "strawberry" - argumentuje przedstawiciel agencji. Tyle że na opakowaniu nie ma nic w języku angielskim. Czyżby nasz rozmówca stawiał tezę, jakoby nie istniały dwa odrębne owoce: truskawka i poziomka?

Nie dając za wygraną i nie dając odebrać sobie istnienia poziomek, porównujemy dwa opakowania kisieli Dr. Oetkera: truskawkowy i poziomkowy. Na jednym na łyżeczce widać kawałki truskawek, a na drugim - na szczęście - są poziomki. - Ja nie zauważam tu na łyżeczce, żeby to była akurat poziomka - upiera się przedstawiciel agencji...

Co konsumentom kisielu Słodka Chwila, którzy czują się wprowadzeni w błąd, odpowiada Piotr Bobrycki, Dyrektor Marketingu Dr. Oetkera?

W naszej ocenie informacje zawarte na opakowaniu wyrobu Słodka Chwila o smaku poziomkowym są jasne, zrozumiałe i nie wprowadzają w błąd konsumentów. (...) Powyższe stanowisko uzasadnia analiza informacji podanych na opakowaniu, a mianowicie: "Smak poziomkowy" - w tego rodzaju wyrobach (koncentratach) smak uzyskuje się przez dodanie odpowiedniego aromatu. Nasz produkt ma określony przez producenta smak - zgodnie z informacją na opakowaniu - poziomkowy. "Z kawałkami owoców" - ta informacja nie określa, o jakie owoce chodzi. Pełny skład produktu został podany na drugiej stronie opakowania w sposób czytelny i nie budzący wątpliwości. Ponadto szata graficzna opakowania, przedstawiająca owoce poziomek, jest ilustracją smaku produktu - zgodnie ze stanem faktycznym, a zatem nie wprowadza w błąd konsumentów.
Mimo że taka argumentacja jest mało przekonująca, kisiel i tak nam smakuje.

Niespodzianka druga: długowieczny serek

Spośród dodatków do chleba w koszyku ląduje serek kanapkowy Hochland z ogórkiem i koperkiem. Tym razem problemem nie jest brak w serku warzyw widocznych na opakowaniu. Serek nie ma podanej daty ważności. - Producent nie ma żadnej korzyści z wprowadzenia na rynek nieokodowanego wyrobu, jest wręcz prawnie do tego zobowiązany. W związku z tym produkt znakowany jest trwałym nadrukiem. Nadruk ten prawdopodobnie można usunąć, przy założeniu umyślnego działania nieuczciwego handlowca, przy użyciu detergentu lub rozpuszczalnika - tłumaczy Jacek Wyrzykiewicz, Kierownik PR i marketingu Sprzedaży w Hochlandzie. - W firmie Hochland nie ma mowy o jakimkolwiek niedopatrzeniu, zgodnie z obowiązującymi procedurami, po rozruchu i nastawieniu poprawnej daty na drukarce oraz w trakcie produkcji - co 20 minut kontrolowana jest poprawność nadruku na kubeczkach serka Hochland Kanapkowy - dodaje przedstawiciel firmy i radzi konsumentom reklamować w sklepie serek kupiony bez daty ważności lub przysłanie go do producenta, który wyjaśni sprawę.

Niespodzianka trzecia: spodnie bez paska

W sklepie odzieżowym Scotch & Soda wiszą spodnie z paskiem, a przy nich metka z ceną: 99 zł. Konsumentowi spodnie się spodobały, więc je przymierza. Pasują idealnie, są ładne, w dodatku mają fajny pasek. Konsument podejmuje decyzję i postanawia je kupić. Co się okazuje przy kasie? Konsument musi do 99 zł dopłacić jeszcze 59 zł. - Za pasek - informuje sprzedawca.

Czy taka sytuacja, w której konsument został wprowadzony w błąd co do ceny produktu, jest dopuszczalna? Zdaniem prawnika Federacji Konsumentów - nie, gdyż jest sprzeczna z ustawą o cenach. Ustawa ta mówi, że towar powinien być oznaczony ceną i nie może ona zmienić się przy kasie. - Jeżeli na spodniach była jedna cena i nie było drugiej na pasku, to zgodnie z przepisami, cena ta dotyczy i spodni i paska razem - tłumaczy Dariusz Łomowski z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Nie liczy się informacja z kodu kreskowego czy jakiekolwiek inne oznaczenia, tylko cena podana na metce. A sprzedawca ma obowiązek uwidocznić cenę tak, by nie budziła ona wątpliwości - dodaje Dariusz Łomowski.

- Sytuacja taka nie powinna mieć w ogóle miejsca. Klient miał prawo zasugerować się, że promocja obejmuje spodnie z paskiem w jednej cenie - przyznaje Tomasz Korbik, Dyrektor Pionu Sprzedaży Scotch & Soda. - Sprzedawca powinien przeprosić klienta i ewentualnie dać ten pasek, a samemu ponieść konsekwencje finansowe złej ekspozycji towaru - dodaje.

Co więc konsument może zrobić? Może liczyć na znajomość prawa przez sprzedawcę i na otrzymanie wybranych spodni i paska za podaną na metce cenę. Bo błąd, jaki sprzedawca popełnił w oznakowaniu towaru, może się przecież zdarzyć każdemu. Ważniejsze jest, jak sprzedawca go naprawi. Niestety, w opisanym przypadku konsument wyszedł ze sklepu z niczym. I zapewne już do niego nie powróci. - Konsument ma też możliwość złożenia skargi do Inspekcji Handlowej, która może przeprowadzić kontrolę w sklepie - doradza prawnik Federacji Konsumentów.