Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły: Świąteczny marketing
Udostepnij
Artykuły: W kolejkach po święty spokój PRO-TEST: Nr 12 (50) grudzień 2005
 Świąteczny marketing Świąteczny marketing W kolejkach po święty spokój Przedświąteczny i świąteczny czas jest też okresem kultu konsumpcji. Boże Narodzenie to najmocniejsze i globalne logo handlowe.

Ten sam Mikołaj z billboardu co 10 metrów czuwa z uśmiechem Wielkiego Brata, byśmy jak po sznurku trafili na fiestę promocji. Uwaga! Uwaga! Zaraz wkroczymy do krainy tysiąca i jednej zabawki. Droga do przyjemności jest daleka, ale usłana różami. Wiedzie przez lśniącą od pokus Aleję Niskich Cen. - Jestem osobą zorganizowaną. Przed pójściem do sklepu dokładnie wiem, co chcę kupić. Ale często łapię się w hipermarkecie na różne promocje. Bywa, że nieplanowanych rzeczy nagromadzi się w koszyku więcej niż tych potrzebnych. Po prostu wpadam w lekki trans. Jak się później zastanowię, to wcale nie przydatność tych tańszych rzeczy była najważniejsza. Zadecydowała tania okazja - mówi Anita, ekonomistka, matka dwojga dzieci. - Ja sam mimo, że od 10 lat naukowo zajmuję się tematyką psychologii marketingu i reklamy, łapię się na tym, że zdarza mi się kupić rzeczy, których nie planowałem. Później taki wybór racjonalizuję. Fajnie by było, gdyby wszystkie nasze decyzje w sklepie zależały od czegoś więcej niż impuls. Jednak to nierealne. Tym bardziej, że byłaby to ostatnia rzecz, na której zależy marketingowcom - tłumaczy Paweł Fortuna, psycholog z Katedry Psychologii Eksperymentalnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.