Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Testy: Świetlówka kontra żarówka
Testy: Świetlówki PRO-TEST: Nr 1 (84) styczeń 2009
 Świetlówka kontra żarówka Świetlówka kontra żarówka Świetlówki

Świetlówki


6 praktycznych wskazówek

  1. Pstryk – i światło. Energooszczędne świetlówki pierwszej generacji źle znosiły częste włączanie i wyłączanie. Dzisiejszym modelom to już jednak nie szkodzi. Są coraz bardziej odporne na pstrykanie światłem. Dlatego dziś świetlówki lepiej niż dawniej nadają się do wkręcania na przykład w łazienkach i toaletach, gdzie światło włączamy na krótko.
  2. Migotanie. W świetlówkach z elektronicznym układem stabilizacyjno-zapłonowym problemu migotania już nie ma. Częstotliwość ich migotania to 40 tys. herców. Ludzkie oko rejestruje natomiast migotanie tylko do 60 herców. Dlatego warto wymienić stare migoczące świetlówki na nowoczesne modele.
  3. Brak czerwieni. Niezależnie od tego, czy wybieramy intensywną czerwień czy świecący róż, wszystkie odcienie czerwonego światła wyglądają w przypadku świetlówek brązowo i matowo. Powodem jest spektrum świetlne świetlówek energooszczędnych, w którym po prostu brakuje koloru czerwonego. Dlatego do nastrojowego, czerwonego pomieszczenia lepiej wybrać żarówkę tradycyjną lub halogenową.
  4. Ciepłe światło. Światło emitowane przez energooszczędną świetlówkę wcale nie musi być zimne i sterylne, jak w starych, podłużnych świetlówkach. Do wyboru mamy różne odcienie światła, w tym również ciepłe.
  5. Więcej światła. Możemy bez obaw wkręcać świetlówki energooszczędne o maksymalnej mocy nawet w lampach, które mają ostrzeżenia, by nie przekraczać danej liczby watów. Na przykład lampie z ostrzeżeniem „max 40 W” nic się nie stanie, gdy wkręcimy świetlówkę o 11 W, co odpowiada 60 W tradycyjnej żarówki. Dzięki temu w pokoju będzie jaśniej. Ostrzeżenia dotyczą tylko emitowania ciepła przez żarówkę.
  6. Nie za blisko. Włączone świetlówki energooszczędne wytwarzają pola o wysokich częstotliwościach, podobne do tych z monitorów komputerowych. Jak do tej pory nie wiemy, czy szkodzą one na dłuższą metę człowiekowi. Dlatego na wszelki wypadek lepiej nie przebywać bliżej niż w odległości 1,5 m od włączonej świetlówki. Od tego miejsca siła pola jest niższa od rygorystycznej granicy określonej jako mogąca stanowić zagrożenie w przypadku monitorów (10 V na metr).
Dodatki do artykułu Świetlówki