Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Testy: Biura matrymonialne
Testy: Adam Grzesiak, współwłaściciel Centrum Matrymonialnego Czandra z Warszawy: PRO-TEST: Nr 12 (50) grudzień 2005
 Biura matrymonialne Biura matrymonialne Adam Grzesiak, współwłaściciel Centrum Matrymonialnego Czandra z Warszawy: Adam Grzesiak, współwłaściciel Centrum Matrymonialnego Czandra z Warszawy:
Nasze biuro poszukuje partnerów na podstawie bardzo rozbudowanych informacji na temat osób, które do nas trafiają, a do analizy informacji z ankiety używamy autorskiego programu komputerowego. Takie rozwiązania pozwalają nam doprowadzić do sytuacji, w której spotykają się właściwe osoby. Już dawno zrezygnowaliśmy z tzw. tradycyjnych metod, które dają gwarancje powodzenia co najwyżej w granicach błędu statystycznego. Jesteśmy obecni również w internecie. Działamy nie tylko w całej Polsce, ale i za granicą, obsługujemy miesięcznie 700-800 osób. Zdarzają się tacy klienci, jak pewien Amerykanin i to z listy 50 najbogatszych, dla którego swego czasu organizowaliśmy wręcz castingi w całej niemal Europie.
Muszę się pochwalić, że mamy skuteczność 50% i jest to naprawdę wysoki wskaźnik, jak na europejskie standardy. Kiedyś na 100 par do biura wracała jedna zadowolona osoba. Dzisiaj z podziękowaniem przychodzi 50 osób. Kiedyś wstydzili się przyznać nawet rodzinie czy przyjaciołom, że poznali się przez biuro, dzisiaj jest to wręcz "trendy". Powiedzmy, że spotyka się kilku przyjaciół. Jeden chwali się nowym samochodem, drugi egzotyczną wycieczką, trzeci kolejnymi podbojami miłosnymi, aż tu nagle ktoś mówi: "A ja się zapisałem do biura matrymonialnego". I wszyscy milkną, bo to jest temat na topie.

Kasia z Radomia, spotkana w jednym z warszawskich biur matrymonialnych:
Zdecydowałam się przyjść do biura matrymonialnego, żeby spróbować czegoś nowego. Mam już za sobą nieudane małżeństwo, równie nieudane randki w ciemno, do których zmuszały mnie koleżanki i całe mnóstwo przelotnych znajomości z osobami poznanymi w internecie. Większość koleżanek z firmy ma już swoje własne, mniej lub bardziej szczęśliwe rodziny, nie dość że nie mają już czasu na spotkania towarzyskie, to jeszcze udają, że pogubiły notesy z numerami znajomych mężczyzn (śmieje się). Z kolei czatowanie w sieci jest dobre, jeśli szuka się partnera na szalony weekend, ale nie męża. Nie mówiąc już o tym, że można trafić na całą masę frustratów. Powiem tylko tyle: raz trafiłam na faceta, wydało się z klasą, zaprosił mnie na randkę do eleganckiej restauracji, po czym... zniknął z moim portfelem. Przeprosił na chwilę, myślałam, że idzie do toalety, a on poszedł do szatni wziął mój płaszcz i zniknął. Mam nadzieję, że biuro daje jednak jakąś gwarancję, że tutaj jest selekcja, a nie przypadkowe spotkania w ciemno.

Prof. dr hab. Włodzimierz Oniszczenko, Uniwersytet Warszawski:
Swego czasu zbadaliśmy 600 par małżeńskich pod kątem występowania podobieństw cech. We wszystkich związkach o dobrych relacjach podobieństwa te występowały. To sugeruje, iż rzeczywiście, chcąc stworzyć trwały, szczęśliwy związek powinniśmy szukać raczej osób o podobnych do nas cechach. Okazuje się również, że zależnie od warunków życia, zupełnie inne cechy mogą stanowić kryteria doboru partnerów. Dowiodły tego badania przeprowadzone wśród par w Polsce i na Białorusi. W naszym kraju, podczas wyboru zwracamy uwagę na wrażliwość zmysłową, reaktywność emocjonalną (reagowanie i kierowanie się emocjami). Na Białorusi analogicznie są to: żwawość, wytrzymałość i aktywność (w sensie poszukiwania nowych, silnych bodźców). Oczywiście, oprócz różnic osobowościowych istnieją takie mechanizmy doboru, jak normy kulturowe, wyznanie czy oczekiwania względem partnera. Dlatego też, moim zdaniem, nie jest możliwe znalezienie idealnego partnera za pośrednictwem biura, nawet gdy korzysta się z wyjątkowo szczegółowej ankiety. Zawsze będzie to dobór na zasadzie prawdopodobieństwa, "gdybania", że dany związek ma szansę powodzenia. Ale stuprocentowej pewności nigdy oczywiście nie ma. Pomijając już wspomniane wcześniej mechanizmy, o funkcjonowaniu małżeństwa decydują liczne dodatkowe czynniki: osobowościowe, kulturowe, środowiskowe, ekonomiczne itd. Na dodatek charakteryzują się one dużą zmiennością. Nikt nie da nam przecież gwarancji, że partner nie zmieni się za kilka dni, miesięcy czy lat. Dlaczego zatem korzystamy z biur matrymonialnych? Myślę, że po części z wygodnictwa. Łatwiej jest skorzystać z pomocy pośrednika, niż czynić, że się tak wyrażę, podchody. Jest też oczywiście grupa osób nieśmiałych, które generalnie mają problemy w kontaktach z ludźmi. Odrębny temat to przewaga płci w poszczególnych regionach kraju. W małych miejscowościach jest to problem tzw. starych kawalerów, którzy nie mogą znaleźć dla siebie partnerki, gdyż kobiety zazwyczaj uciekają do miast. W wielkich miastach zaś - problem samotnych kobiet (wedle ostatnich badań około 40% kobiet nie ma w ogóle szans wyjść za mąż).
Dodatki do artykułu Adam Grzesiak, współwłaściciel Centrum Matrymonialnego Czandra z Warszawy: